Całe życie kupowałam, czytałam i kolekcjonowałam książki o gotowaniu, smakach małych i dużych ojczyzn, ciekawostkach kulinarnych i anegdotach kulinarnych. Dzisiaj chcę do nich wrócić i odkryć to co przez lata było zakryte.
Wpis
Dawno nie jadłam ciasta marchewkowego. Tak dawno, że nie pamiętałam nawet jak smakowało. Miałam tylko w pamięci wrażenie, że było dobre. Kiedy więc w lutowym numerze kuchni (znowu serwuje co w gazecie kulinarnej ukryte) zobaczyłam przepis na Słodkiego rudzielca, czyli ciasto marchewkowe, postanowiłam je upiec. Przepis okazał sie rewelacyjny.

400 g mąki
400 g cukru
12 g proszku do pieczenia
12 g sody oczyszczonej
pół łyżeczki soli
1 łyżka cynamonu
pół łyżki gałki muszkatołowej
450 ml oleju
6 jajek
400 g drobno startej marchewki
Wszystkie suche składniki (mąki, cukier, sodę oczyszczoną, proszek do pieczenia, sól, cynamon i gałkę muszkatołową) mieszamy w dużej misce. W drugiej misce łączymy lekko ubite jajka z olejem i startą marchewką. Zawartość tej miski dodajemy do wcześniej wymieszanych suchych składników i delikatnie mieszamy drewnianą łyżką, aż do uzyskania jednolitej masy. Formę o wymiarach 35 X 28 cm smarujemy masłem i napełniamy ciastem. Wyrównujemy wierzch i pieczemy około godziny w piekarniku rozgrzanym do 160* C. Po ostygnięciu kroimy na porcje.
Ciasto jest pyszne. Na drugi dzień nawet lepsze, niż w dniu upieczenia.